– Z
prawnego punktu widzenia są dwie drogi – tłumaczy mec.
Maciak.
– Jedna to taka, aby pozywać Mercka w Stanach
Zjednoczonych, i są w Polsce pojedyncze osoby, które się
na to zdecydowały, a druga to dochodzenie roszczeń na
gruncie polskim. Prawo farmaceutyczne stanowi bowiem, że
wprowadzać na rynek leki może tylko tzw. podmiot
odpowiedzialny za nie w danym kraju. W Polsce takim
podmiotem w przypadku preparatu Vioxx jest Merck Sharp &
Dohme Polska i to właśnie przeciwko niemu kierujemy
nasze pozwy.
Odszkodowania
w USA mogą kusić, bo są dużo wyższe niż w Polsce, ale
warto pamiętać, że Polacy składający pozwy w Stanach
będą częścią tzw. pozwu zbiorowego. Plusem takiego
rozwiązania jest fakt, iż nie będą musieli lecieć za
ocean, by zeznawać osobiście – wystarczy, że wyślą
odpowiednio przygotowane dokumenty. Minusem jednak jest
to, że sądy amerykańskie zasądzają w takich przypadkach
jedną pulę odszkodowania, która następnie dzielona jest
pomiędzy wszystkich, którzy złożyli pozwy, oraz
kancelarie adwokackie prowadzące sprawę. W efekcie
końcowa wartość amerykańskiego odszkodowania nie musi
być wcale dużo wyższa niż ta przyznana w Polsce w ramach
pozwu indywidualnego. Ci, którzy wybierają polską
ścieżkę, obawiają się jednak opieszałości naszego
wymiaru sprawiedliwości oraz braku podstaw prawnych do
ubiegania się o takie odszkodowanie
Kancelaria
Przemysława Maciaka uspokaja. – Przeanalizowaliśmy
możliwości, jakie daje polski kodeks cywilny, i
stwierdziliśmy, że istnieje sposobność pozwania
producenta leków na podstawie przepisów dotyczących
odpowiedzialności za produkt niebezpieczny – tłumaczy
adwokat. – Prawo w tym zakresie działa w myśl tzw.
zasady ryzyka, więc nie musimy koncernowi udowodnić
winy, aby uzyskać jakieś odszkodowania, wystarczy, że
wykażemy związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy
zażywaniem leku a wyraźnym pogorszeniem stanu zdrowia
tych, którzy go brali.
Adwokaci przyznają jednak, że będą mieli nie lada
problem, aby taki związek wykazać. Jak chcą tego
dokonać? – Wykorzystamy doświadczenia naszych
amerykańskich kolegów. Zaprezentujemy bardzo poważne
publikacje medyczne wskazujące jednoznacznie na to, że
istnieje związek przyczynowo-skutkowy. Planujemy też
powołanie krajowego konsultanta do spraw farmakologii,
którego poprosimy o wykonanie ekspertyzy na temat
vioxksu – zdradza kulisy swojej strategii mec. Maciak.
Miliony
dla każdego?
Prawnicy w porozumieniu z poszkodowanymi uznali, że będą
żądać od koncernu 5 mln zł odszkodowania dla każdego ze
składających pozew. Kwota ta ma stanowić przede
wszystkim formę zadośćuczynienia, a w dalszej kolejności
rekompensatę kosztów przyszłego leczenia i wydatków,
jakie ponieśli poszkodowani na zakup szkodliwego leku.
– Utraconego zdrowia nie da się przełożyć na żadne
pieniądze. Stanisław Paszek po trzech latach zażywania
vioxx'su ma doszczętnie zrujnowany organizm. Wcześniej
leczył się tylko u reumatologa, teraz znajduje się pod
ciągłą opieką dziewięciu specjalistów. Miał dwa udary i
dwa zawały. Jest w fatalnej kondycji psychicznej. Kładąc
się wieczorem do łóżka, boi się, czy dożyje następnego
dnia – uzasadnia wysokość odszkodowania adwokat.
Podkreśla, że skoro koncern wiedział, że lek szkodzi, a
mimo to zarabiał na nim gigantyczne pieniądze, musi
teraz sowicie zapłacić tym, którym zniszczył zdrowie. –
Tak wysoka suma będzie miała również swój wymiar
społeczny, bo dotkliwa kara finansowa sprawi, że
koncerny farmaceutyczne w przyszłości będą bardziej
uważać na to, co produkują, i nie pozwolą sobie na
ukrywanie niekorzystnych dla siebie wyników badań –
przekonuje.
Stanisław Paszek mocno wierzy w wygraną. – Mam 1,8 tys.
zł emerytury, połowa idzie na leki, reszta na utrzymanie
mieszkania i bardzo skromne życie. Każdego miesiąca
muszę z żoną główkować, co kupić, a czego nie, aby
starczyło na moje leczenie – mówi. Nie ukrywa, że
przydałby mu się zastrzyk finansowy. Jeśli dostanie od
Mercka pieniądze, to chciałby najpierw pojechać za
granicę podreperować serce. Później być może zmienić
mieszkanie na parterowe, bo schody są dla niego udręką.
To, czy uda mu się zrealizować te plany, zależeć będzie
od decyzji sądu. Podobnie jak los wszystkich tych,
którzy zażywali vioxx, a teraz przygotowują pozwy. Już
teraz wiadomo jednak, że łatwo wygrać z Merckiem nie
będzie. Z pisma od MSD Polska wynika, że koncern nie
zamierza składać broni. O żadnej globalnej ugodzie nie
ma mowy. Szykuje się zatem długa i bezprecedensowa
batalia prawników.
Szturm
na sądy
Ludzi, którym vioxx zrujnował zdrowie, zniszczył
marzenia lub zabrał bliskich, są na świecie tysiące.
Poszkodowani w Stanach Zjednoczonych i Europie
Zachodniej – głównie we Francji i Wielkiej Brytanii –
masowo pozywają do sądu MSD, domagając się
wielomilionowych odszkodowań. Według ostatnich
szacunków, liczba pozwów w samych tylko Stanach
Zjednoczonych przekroczyła już 4,5 tys. Adwokaci
prognozują, że będzie ich ponad 7 tys. Lawinę pozwów
dodatkowo potęgują pierwsze wyroki amerykańskich sądów.
W sierpniu tego roku sąd w Teksasie, po trwającym
miesiąc procesie, nakazał koncernowi MSD wypłacenie
253,5 mln dol. odszkodowania dla żony 59-letniego
Roberta Ernesta, który w 2001 r. zmarł na serce w wyniku
zażywania tego środka. Podstawą wyroku były m.in.
ekspertyzy prowadzących go lekarzy oraz wyniki badań
opublikowane w kardiologicznym piśmie „Circulation”,
gdzie światowej sławy naukowcy udowodnili, że
długotrwałe stosowanie preparatu może zakończyć się u
chorego zawałem, udarem albo innym poważnym uszkodzeniem
układu krążenia.
Teraz fala pozwów wymierzonych w Mercka dociera właśnie
do Polski. Do sierpnia 2005 r. do polskiego Urzędu
Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i
Produktów Biobójczych wpłynęło 81 zgłoszeń o
niepożądanym działaniu preparatu. Wielu poszkodowanych
chce wkroczyć na drogę sądową. Największym przeciwnikiem
koncernu w kraju będzie kancelaria adwokacka Sójka&Maciak
z Poznania.
– Na razie reprezentuję w tej sprawie 12 klientów, ale
wszystko wskazuje na to, że to dopiero wierzchołek góry
lodowej. Dzięki mediom o sprawie robi się głośno, należy
więc przypuszczać, że lawina pozwów dopiero ruszy –
prognozuje mecenas Przemysław Maciak. Ujawnia, że
prowadzi już kolejne rozmowy z kilkunastoma
poszkodowanymi z różnych miast Polski. Pozwy będą więc
spływać z Warszawy, Krakowa, Poznania, Świnoujścia,
Gliwic, Gniezna czy Żar. Na razie oficjalnie złożony
został jeden – Stanisława Paszka z Poznania.
Ludzkie
wraki
Historia Stanisława Paszka jest lustrzanym odbiciem losu
większości pacjentów zażywających vioxx w Polsce i na
świecie. Na początku była wielka euforia, bo jedna
pastylka czyniła cuda. – Stawy przestawały boleć,
obrzęki poschodziły. Ucieszyłem się, że w końcu będę
mógł żyć normalnie – wyznaje pan Stanisław. Radość nie
trwała jednak zbyt długo. Zwykle po kilkunastu
miesiącach regularnego zażywania zaczynały się pierwsze
problemy. – Miałem uderzenia gorąca i potu. Drętwiała mi
twarz, ciągle miałem zawroty głowy i kłopoty z
równowagą. Później doszły duszności, kołatanie serca i
potworne szumy w uszach – wylicza Paszek. Dziś jego uszy
drażni nawet odgłos wody płynącej z kranu. Cały czas
jest blady i słaby. – Wstaję rano spokojny i wypoczęty,
a serce mi wali jak po maratonie. Ciśnienie krwi
najpierw spada do 60 na 40, a potem gwałtownie rośnie do
170 na 110 – opowiada beznamiętnym głosem.
Mimo nasilających się dolegliwości pan Stanisław ciągle
jednak zażywał vioxx, bo wszyscy wkoło go zachwalali. Na
kolejne efekty nie trzeba było długo czekać. Karetka
coraz częściej zajeżdżała pod jego blok. Tułał się po
szpitalach, a lekarze stwierdzali kolejne schorzenia:
napadowe migotanie przedsionków, niewydolność krążenia,
miażdżycę, udar pnia mózgu, zwyrodnienie mięśnia
sercowego, a w końcu także zaburzenia wzroku, pracy
jelit i oddawania moczu. – Nawaliło wszystko – rozkłada
bezradnie ręce. – Nie ma szans, aby to naprawić, a co
gorsza, nie mogę już wrócić do leków, które brałem
poprzednio. Kości mnie bolą, ale muszę to wytrzymywać,
bo nawet zwykłe leki przeciwbólowe mogą mnie teraz zabić
– tłumaczy. Reumatolog, neurolog, urolog, laryngolog,
otolaryngolog, gastrolog, kardiolog, proktolog i
okulista – teraz oni wyznaczają rytm jego życia. – Co
trzeci dzień jestem u jakiegoś lekarza. Jeden mi coś
przepisuje, a drugi zabrania tego brać – mówi, pokazując
pełną szafę niewykorzystanych tabletek i recept. – Dwa
razy w miesiącu mam szczegółowe badanie krwi. Zapiski o
kolejnych wizytach nie mieszczą mi się już w kalendarzu
– opowiada. Miał chwilę zwątpienia. Załamał się. Myślał
wręcz o samobójstwie. Przemógł się jednak i
wygospodarował w kalendarzu jeszcze skrawek miejsca na
dopisanie wizyty w poradni zdrowia psychicznego. –
Niedawno cieszyłem się, że jako zdrowy człowiek odchodzę
na emeryturę i będę mógł w końcu odpocząć, wyjechać na
wczasy z żoną, a teraz te wszystkie plany legły w
gruzach. Nawet do sanatorium nie mogę jechać, bo zagraża
to mojemu życiu. Emeryturę spędzam w poczekalniach,
szpitalach, na balkonie lub przed telewizorem – mówi z
żalem w głosie.
Merck
słono zapłaci za Vioxx
2006-04-22 09:19
|
 |
32 mln dolarów
odszkodowania wypłaci koncern farmaceutyczny Merck and
Co. za śmierć 71-letniego mężczyzny, który zmarł na
zawał serca wskutek zażywaniu przez miesiąc, wycofanego
już z rynku, leku przeciwbólowego Vioxx. To kolejna
przegrana koncernu.
Ława przysięgłych sądu stanowego w Teksasie uznała Merck
winnym tej śmierci. Adwokaci koncernu zapowiedzieli
apelację.
Mimo przyznania tak wysokiego odszkodowania, zgodnie z
przepisami obowiązującymi w stanie Teksas rodzina ofiary
może otrzymać maksymalnie 7,75 mln dol.
Wcześniej Merck przegrał podobne dwa procesy, wytoczone
przez rodziny poszkodowanych i został skazany na
wypłacenie łącznie prawie 40 mln dol. odszkodowania |
Vioxx został wycofany ze sprzedaży we wrześniu 2004 r.
po tym jak przeprowadzone badania kliniczne wykazały, że
zażywanie go przez dłużej niż 18 miesięcy zwiększa
dwukrotnie ryzyko zawału serca.
Jak twierdzą lekarze -
lek Vioxx, który zażywali pacjenci niekorzystnie wpływał
na strukturę krwi. Ta po "kuracji" stawała się gęstsza,
wolniej płynęła i powodowała niedotlenianie komórek.
Najpoważniejszymi skutkami zażywania Vioxxu były u
chorych zawały serca i udary mózgu.
Źródło: e-poznan.pl ,
gazeta.pl,
1 2
3
4
5
6