.
Przestroga
ojca mikrobiologii Ludwika Pasteura
"Los sprzyja przygotowanym umysłom" -
Ludwik Pasteur
Poglądy
rosyjskiego
patologa Elia Miecznikowa
kontrastowały z postawą Ludwika Pasteura, który
uważał, iż w przypadku każdej choroby można odnaleźć
odpowiedzialnego zań mikroba. Twierdził on dalej, że
pod warunkiem wyizolowania danego zarazka i odkrycia
odpowiedniego środka niszczącego ten typ bakterii, można
spodziewać się, iż pewnego dnia ludzkość pozbędzie
się niemal, wszystkich chorób. Historia ochrzciła
Pasteura mianem ojca mikrobiologii. A przecież w
ostatnich latach życia Pasteur zdał sobie sprawę, iż
jego teorie dotyczące mikroorganizmów były błędne.
Tuż przed śmiercią wypowiedział pamiętne słowa:
„Teren
jest wszystkim, a bakteria – niczym”.
Pasteur potwierdził więc, że to nie tyle bakteria
jest przyczyną schorzenia, lecz „teren”
(obszar ją otaczający), czyli niemożność
przeciwstawieniu się jej działaniu przez organizm żywiciela.
Jeśli zaś żywiciel był słaby, mikroorganizm mógł
się ”osiedlić” w jego organizmie i
„pokonać” go.
Pasteur doszedł do wniosku, że na odporność na
zarazki ma wpływ niezliczona
mnogość czynników obejmująca higienę żywienia,
jakość spożywanych pokarmów,
stres, dziedziczność, środowisko i stan
psychiczny”.
Świat
lekarski podzielił się na dwa obozy zajmujące odrębne
stanowisko wobec problemu chorób zakaźnych: część
lekarzy przychylała się do pierwotnej teorii Pasteura,
inni wierzyli, iż ważniejsze było ogólne zdrowie żywiciela,
organizmu atakowanego przez bakterie.
Odkrycie w latach
trzydziestych i czterdziestych leków z grupy sulfonamidów
i penicyliny skierowało medycynę, na szlak leczenia za
pomocą farmaceutyków, prawie całkowicie odsuwając w
zapomnienie koncepcję wzmacniania odporności żywiciela.
A tym czasem jeszcze
przed wynalezieniem streptomycyny, penicyliny i innych
antybiotyków czy szczepionek, śmiertelność w przypadku
wielu chorób zakaźnych statystycznie znacznie spadła.
Zgodnie ze słowami
epidemiologa R.R. Portera: "Blisko
dziewięćdziesiąt procent ogólnego spadku zgonów w
wyniku zachorowań w całym tym okresie (1860-1965) miało
miejsce jeszcze przed pojawieniem się antybiotyków".
John McKinlay i Sonja M.McKinlay prowadząc badania
na uniwersytecie w Bostonie stwierdzili: "Jak się
wydaje, środki lecznicze w ogólności (chmioterapieutyki
i zapobiegawcze) w niewielkim tylko stopniu miały
wpływ na ogólny spadek liczby zgonów w Stanach
Zjednoczonych od 1900 roku. W niektórych przypadkach
wprowadzenie preparatów farmaceutycznych miało miejsce
kilka dziesięcioleci po tym, jak ustalił się niski
poziom śmiertelności w wyniku danej infekcji, a w
większości przypadków nie miało nań znaczącego wpływu".
Dr Marc Lappe, profesor wykładający na uniwersytecie
stanu Illinois, podziela ich zdanie: "o żadnym
antybiotyku nie można powiedzieć, by sprawdził się jako
środek rzeczywistego i całkowitego zwalczenia
którejkolwiek z chorób panujących w czasach
współczesnych".
(fragmenty i cytaty z książki: "Ominąć antybiotyki"
- Schmidt, Smith i Sehnert)

Największy paradoks polega
na tym, iż upór z jakim medycyna II połowy XX wieku oraz
współczesna bazuje na antybiotykach i syntetyzuje coraz
to nowe ich rodzaje, całkowicie przysłonił a nawet
uniemożliwił i niekiedy ograniczył ustawowo inne
możliwości opanowania infekcji (w USA u Unii
Europejskiej mamy obecnie limity zalecane na dzienne
minimalne normy witamin i minerałów, ustawowy zakaz
leczenia ziołami i suplementami -tylko profilaktyka,
oficjalną niechęć "naukowego świata medycznego" do wielu
alternatywnych metod naturalnych itd...). Taki proces
rozpoczął się około II połowy XX wieku.
Tak oto zaświtała Epoka Antybiotyków.
Epoka
Antybiotyków - historia powstania
Pierwszy
antybiotyk został odkryty w 1929 r. przez Aleksander Fleminga,
który zaobserwował hamujący wpływ
grzyba
Penicillium
notatum na bakterie gatunku Staphylococcus. Odkrywca
penicyliny ostrzegał przed nadużywaniem tego cudownego
leku, wiodącym do powstania opornych na niego bakterii.
Jego słowa nie wzbudziły zrozumienia wśród lekarzy.
>>>Więcej
na ten temat>>>
<<<Antybiotyki - artykuły od
początku
Kiedy antybiotyki działają "za dobrze" >>>
FORUM
DYSKUSYJNE DLA CZYTELNIKÓW
|